Now Reading:
Odkrywka Ościsłowo nie powstanie, ale to nie koniec problemów

Odkrywka Ościsłowo nie powstanie, ale to nie koniec problemów

kopalnia odkrywkowa

Koncern węgla brunatnego ZE PAK rezygnuje z wydobycia we Wschodniej Wielkopolsce. Program „Czysta Polska” emitowany w powiązanym z ZE PAK Polsacie zachwala plany koncernu na stworzenie potęgi energetyki odnawialnej. Można by powiedzieć – zaczyna się nowa era dla mieszkańców tego „energetycznego” regionu. Na przykładzie planowanej odkrywki Ościsłowo widać jednak jak w soczewce, że to nie koniec problemów.

Referendum do kosza

Referendum lokalne dało jasny wynik – mieszkańcy gminy Babiak 21.06.2015 r. opowiedzieli się przeciwko zniszczeniu własnej miejscowości, pod którą leży węgiel brunatny. 2800 osób wzięło udział w głosowaniu, z czego 2527 opowiedziało się przeciwko planowanej inwestycji eksploatacji węgla brunatnego ze złoża Dęby Szlacheckie. Czy w poniedziałek 22.06.2015 ludzie w Babiaku obudzili się spokojni? Nie. Musieli czekać aż pięć lat na ostateczną rezygnację z planu zniszczenia ich miejscowości. 

Nie tylko w Babiaku ludzie żyli od wielu lat niepewnością o przyszłość. Koncern ZE PAK chciał także wydobywać węgiel ze złoża Ościsłowo. Rolniczo-turystyczna kraina jezior, czyli gmin położonych wokół złoża Ościsłowo m.in. Wilczyn i Ślesin przez prawie 5 lat żyła w zawieszeniu. Wszystko dlatego, że pod domami leżą złoża węgla brunatnego. Inwestycja przewidywała wydobycie 31,32 mln ton węgla brunatnego. Zniszczenie miejscowości miało być okupione miejscami pracy oraz wpływami do gmin przez około 15 lat. Aby „dobrać” się do węgla trzeba by było „zdjąć” około 500 mln m3 nadkładu. 15 lat miało pogrzebać osadnictwo i rolnictwo, które trwało tu od prawie 5500 lat (ok. 3,5 tys. lat p.n.e.).

Dopiero w 2020 r. koncern ogłosił, że rezygnuje z wydobycia węgla i przestawia się na źródła odnawialne. Przez lata w regionie powtórzył się ten sam scenariusz, który przerabiali ludzie wokół planowanych odkrywek Gubin (PGE) czy Złoczew (PGE). Doszło do skłócenia społeczeństwa, do obniżenia cen nieruchomości, do strat w rolnictwie i ogólnego rozchwiania psychicznego tych, którzy czekali na ostateczny wyrok – wysiedlenie.

Komunikacja z góry

We wrześniu 2020 r. lokalna gazeta LM z Konina podała informację, że ZE PAK zrezygnował z wydobycia złoża Ościsłowo oraz Dęby Szlacheckie. Informacje te podawały także inne media. Następnie pojawiły się doniesienia o wycofaniu przez ZE PAK skargi kasacyjnej w sprawie dotyczącej studium gminy Babiak. Studium blokowało możliwość budowy odkrywki Dęby Szlacheckie, dlatego ZE PAK próbował doprowadzić do jego unieważnienia. Jak widać, ZE PAK za nic miał referendum mieszkańców a nawet studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego gminy Babiak. Mieszkańcy do dzisiaj nie dostali jednak od koncernu zapewnienia, że ZE PAK definitywnie rezygnuje z planów wydobycia na ich terenie.

Ten brak oficjalnej komunikacji dziwi o tyle, że wcześniej koncern ogłaszał różnymi kanałami jak ważne jest wydobycie węgla brunatnego w regionie i jaka zapaść czeka byłe województwo konińskie, kiedy zakończy się wydobycie. Nagle w 2020 r. przyszła zmiana narracji. Związana jest ona zapewne z polityką unijną oraz zwiększeniem celów redukcyjnych UE na rok 2030 do 55 %. Innym powodem jest czysta kalkulacja zysków – okazuje się, że koncern chce stać się liderem zielonej energii, ale żeby tak się stało ZE PAK chce skorzystać z publicznych środków na sprawiedliwą transformację.

Zobacz także: Koniec węgla coraz bliżej, ale co będzie z regionami węglowymi?

„Węgiel nośnikiem cywilizacji”

Decyzja ZE PAK o rezygnacji z wydobycia w Ościsłowie jest o tyle zaskakująca, że jeszcze w 2019 r. koncern publikował teksty zachwalające węgiel brunatny, „cywilizacyjną rolę” przemysłu węglowego i nieuchronny upadek gmin po zakończeniu eksploatacji: „Odkrywka Ościsłowo oraz dalsza modernizacja elektrowni daje możliwość budowania potencjału gospodarczego wschodniej Wielkopolski oraz utrzymania rozwoju okręgu wokół Konina. Inwestycja pozwoliłaby powstrzymać negatywne tendencje demograficzne dla tych rejonów, przeciwdziałać bezrobociu i ubóstwu”. Koncern zachwalał też dobre stosunki z samorządami, które czekały na wydobycie. Obiecywano zachowanie „opłat eksploatacyjnych” a nawet starano się o to, aby uznano Ościsłowo za „strategiczną inwestycję Państwa Polskiego”. 

Zrozumiałe jest, że w materiałach reklamowych koncernu ZE PAK nie można było przeczytać o szkodach środowiskowych i społecznych, jakie przez lata wyrządził koncern. Wystarczy przypomnieć problemy Jana Kwiatkowskiego, o którego sytuacji program „Sprawa dla reportera” zrobił materiał. Kopalnia ZE PAK Tomisławice – która wciąż działa – dokonała spustoszenia wokół jego działki, z której ostatecznie najlepiej się było wyprowadzić. Na temat wysuszanych jezior pojezierza Gnieźnieńskiego koncern wypowiadał się, że powoduje to „zmiana klimatu”, ale że ta ma coś wspólnego z emisjami elektrowni na węgiel brunatny – już nie. Przy okazji zachwalania budowy odkrywki Ościsłowo nie wspominano też nic o skarbie Państwa Polskiego, jakim jest cmentarzysko kurhanowe sprzed ponad 5500 lat (ok. 3,5 tys. lat p.n.e.). Kurhany te są starsze o tysiąc lat od egipskich piramid i kilkaset lat od neolitycznego kręgu Stonehenge w Anglii. Czy są one grobowcem przodków państwa Polan? W jakiej mierze Polacy dziedziczą geny po tamtych ludziach? To pytania mogą się doczekać odpowiedzi, ponieważ kurhany najpewniej nie zostaną zniszczone – miała je pochłonąć odkrywka Ościsłowo. 

Zwrot w stronę OZE – a kto posprząta po odkrywkach?

W 2020 r., kiedy pojawiły się na horyzoncie pieniądze na energetykę odnawialną, koncern zmienił taktykę. Powoli zaczął rezygnować ze swojej floty węglowej. Zamknięto odkrywkę Adamów (mimo że był w niej węgiel do wydobycia). W 2019 r. ZE PAK twierdziło jeszcze: „Przy obecnym poziomie technologii elektrownie konwencjonalne nie mogą być zastąpione przez odnawialne źródła energii (OZE)”, ale już w 2020 r. koncern ogłosił, że chce być liderem OZE a Ościsłowo nie będzie budowane. Dzięki temu 31,32 mln ton węgla ze złoża Ościsłowo zostanie w ziemi, 13 miejscowości nie będzie zniszczonych, 550 osób nie będzie przesiedlonych i można liczyć, że nie dojdzie do przewidywanych w rolnictwie strat. Wszystko wyglądało by pięknie, gdyby nie to, że zarówno w przypadku złoża Ościsłowo jak i Dęby Szlacheckie koncern nie przedstawił tej wiadomości oficjalnie mieszkańcom regionu – wcześniej natomiast przeznaczał sporo energii o informowaniu o węglowej konieczności. Wiemy, że do dzisiaj (03.02.2021 r.) informacje o rezygnacji z wydobycia nie zostały skierowane do Wójta Gminy Babiak. Koncern nie ustosunkował się też do wielokrotnie zgłaszanych przez rolników szkód środowiskowych i rolnych, do jakich doszło w wyniku działania odkrywek. Na razie słychać jedynie o wielkich planach na OZE, a co z tego będą mieli zwolnieni górnicy, pozbawione wydobycia gminy czy wreszcie branża turystyczna – nie wiadomo. 

Autorka: Hanna Schudy

Źródła:

1.https://lajt.lm.pl/aktualnosci/informacja/130955/babiak_wladze_ze_pak_odpowiedzialy_na_list_radnych_ws_odkrywki

2.https://www.facebook.com/rozwojtakodkrywkinie
3.Sprawa dla Reportera https://www.youtube.com/watch?v=QkzcylSIVXY

4.https://biznesalert.pl/za-pak-kwb-adamow-likwidacja-energetyka/

5.https://businessinsider.com.pl/firmy/elektrownia-atomowa-w-polsce-szczegoly-polityki-energetycznej-polski/tgjcnpm

6.http://oscislowo.pl/?p=3067

7.http://oscislowo.pl/?page_id=1931

8.https://archeologia.com.pl/kurhany-megalityczne-zagrozone-przez-kopalnie/

9.https://smoglab.pl/zygmunt-solorz-zak-rezygnuje-z-nowej-kopalni-odkrywkowej-wegla/

Input your search keywords and press Enter.