Now Reading:
Odkrywka i elektrownia Turów – fakty i mity

Odkrywka i elektrownia Turów – fakty i mity

Zdjęcie: Greenpeace Polska
  • 21 maja Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nakazał tymczasowo wstrzymać wydobycie w kopalni Turów, w związku ze skargą złożoną przez Czechy. 
  • Decyzji nie wykonano, argumentując m.in. że decyzje TSUE “nie mogą naruszać obszarów związanych z podstawowym bezpieczeństwem krajów członkowskich”, w tym bezpieczeństwa energetycznego. Niezastosowanie się do postanowienia może grozić miliardowymi karami. Rząd deklaruje jednak chęć porozumienia się z Czechami i liczy na ugodę.
  • Przyglądamy się wybranym kontrowersjom, które narosły wokół skargi strony czeskiej i decyzji TSUE. Okazuje się, że pozew – ostatecznie złożony w lutym 2021 roku – był zapowiadany już w lipcu 2020 roku. Według deklaracji strony czeskiej zabiegano o pozasądowe rozstrzygnięcie sporu. Bezskutecznie. 
  • Krytykowany jest także argument, że obiekt jest niezbędny dla bezpieczeństwa energetycznego kraju: według danych PSE w 2020 roku elektrownia Turów odpowiadała za nieco ponad 3 proc. energii zużytej w Polsce.

Pozew ze strony Czech był niespodziewany?

Gdy w lutym 2021 roku Czesi zdecydowali się na skargę do TSUE, resort klimatu i środowiska wyraził zaskoczenie takim krokiem. Z kolei, gdy natomiast wydano nakaz natychmiastowego wstrzymania działalności obiektu w Turowie, w części mediów akcentowano przede wszystkim fakt, że miałoby się to stać “z dnia na dzień”, co zaszkodzi regionowi, jego mieszkańcom i polskiej energetyce. 

Problem w tym, że spór wokół Turowa narastał od dłuższego czasu, a wcześniejsze rozmowy ze stroną czeską nie przyniosły rezultatów. 

Przeczytaj także: Przez dalsze działanie Turowa region zgorzelecki może stracić unijne wsparcie

Portal OKO.press zwraca uwagę, że zapowiedzi skargi pojawiły się w lipcu 2020 roku, kiedy to Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską do reakcji ws. Turowa. Wcześniej, bo w lutym 2020 roku, o sprawie obiektu rozmawiali szefowie czeskiej i polskiej dyplomacji, Tomáš Petříček i Zbigniew Rau. OKO.press podkreśla, że w komunikacie strony czeskiej pojawiła się wzmianka o chęci rozwiązania sprawy poza drogą sądową. Polski resort we własnym komunikacie nie wspomniał w ogóle, by mówiono o Turowie.

Mimo tlącego się konfliktu dwukrotnie zdecydowano w dodatku o przedłużeniu koncesji na wydobycie węgla brunatnego w obiekcie, przekreślając jak na razie szanse, że przedmiot sporu zostanie wyeliminowany w ramach transformacji energetycznej w najbliższych latach. Pod koniec kwietnia 2021 roku Minister Klimatu i Środowiska zdecydował o przedłużeniu obowiązywania koncesji aż do 2044 roku.

Turów a bezpieczeństwo energetyczne Polski

Inna z kontrowersji dotyczy istotności obiektu w Bełchatowie dla polskiego systemu elektroenergetycznego. W narracji strony rządowej pojawił się bowiem wątek, że to między innymi ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju decyzja nie zostanie wykonana.

Przeczytaj także: Elektrownia Turów: OZE zamiast węgla brunatnego? To możliwe, z korzyścią dla klimatu, środowiska i gospodarki

Wykonanie decyzji TSUE o natychmiastowym zatrzymaniu działalności kopalni oznaczałoby w praktyce zatrzymanie pracy bloków węglowych w elektrowni o łącznej mocy ok. 2 GW. Wynika to z faktu, że węgla brunatnego nie transportuje się na większe odległości, dlatego elektrownie na ten surowiec działają obok odkrywek. W przestrzeni medialnej pojawiły się sugestie, że ich wyłączenie oznaczałoby istotne problemy dla systemu elektroenergetycznego.

Wspomniane bloki dostarczają jednak na co dzień około 5 procent energii elektrycznej w kraju. Łącznie, w przeciągu całego 2020 roku, było to nieco ponad 3 proc. prądu zużytego w Polsce – wylicza inicjatywa Stop Turów, powołując się m.in. na dane z PSE.

Input your search keywords and press Enter.