Teraz czytasz:
Plan naprawczy dla Kompanii Węglowej: zbyt późno, bez perspektyw na przyszłość

Plan naprawczy dla Kompanii Węglowej: zbyt późno, bez perspektyw na przyszłość

Czuję się bardzo niekomfortowo jako ten, który przewidział dramatyczny scenariusz polskiego górnictwa węgla kamiennego [1]. Ani to satysfakcja, ani dar jasnowidzenia. Od kilku lat specjaliści alarmowali, a politycy polewali problemy ciepłą wodą. Aby do wyborów. Wszelkie próby niezależnych środowisk eksperckich innego spojrzenia na energetykę [2] nie znajdywały należytego odzewu w sferach rządowych. W roku 2013 pisałem: trudno sobie wyobrazić debatę, budowanie strategii bez określenia podstaw, czyli chłodnej oceny zasobów węgla, dostępności, kosztów pozyskania w kraju i zagranicą.

Strategia oparta na wyczerpujących się złożach

Nie można strategii energetycznej kraju budować na okres tylko 20 lat. To stanowczo zbyt krótko w porównaniu z okresem dekapitalizacji wielkich elektrowni budowanych za dziesiątki miliardów złotych. Nietrafione decyzje będą nieodwracalne. Jak można dokonywać wyboru dominującej technologii energetycznej, czyli kontynuować model węglowy, bez pełnej i wielokryterialnej analizy kosztów i korzyści, uwzględniającej koszty społeczne z tytułu szkodliwego oddziaływania? A jednak tak właśnie się dzieje – członkowie rządu, osoby z tytułami naukowymi z dziedziny ekonomii dokonują uproszczonych porównań i nie uwzględniają kosztów zewnętrznych. A pomysł budowy elektrowni jądrowej (czy nawet paru elektrowni jądrowych) w Polsce i kampania promująca ten rodzaj energetyki, bez biznesplanu, bez analizy kosztów i korzyści?

Niepokojący jest stan umysłów polityków mających ogromny wpływ na podejmowane projekty inwestycyjne w energetyce. I dalej: Dzisiaj, to jest na początku 2013 roku, Polska stoi przed wyborem strategii energetycznej na dziesiątki lat. Mamy generalnie dwie drogi: kontynuować model węglowy z ogromną dominacją węgla w bilansie energetycznym, uzależniając się z biegiem lat coraz bardziej od importu węgla kamiennego, czy wybrać model niskoemisyjnej gospodarki3 – proces kilkudziesięcioletniego odchodzenia od paliw węglowych w Polsce (przyjmując do wiadomości wyczerpywanie się opłacalnych do eksploatacji złóż węgli).

Wybór modelu węglowego to akceptacja złej jakości powietrza, wód, gleb, a wskutek tego rozległych skutków dla zdrowia ludzi. Na forum Unii Europejskiej wcześniej czy później znajdziemy się w ostrym konflikcie z wieloma krajami członkowskimi jako największy truciciel. Co stanie się z węglową energetyką w Polsce, jeśli UE postanowi wreszcie internalizować koszty zewnętrzne spalania paliw kopalnych, czyli włączać je do kosztów wytwarzania energii (jak dzieje się w gospodarce odpadami), zamiast dokonywać skomplikowanych piruetów z cenami uprawnień do emisji? [M.Wilczyński, „Zmierzch…].

Program naprawczy Kompanii Węglowej już jest, a co z konkurencją?

Dość już mówienia: „a nie mówiłem”. Dość pastwienia się nad politykami. Jest program naprawczy Kompanii Węglowej i o nim chciałbym napisać zdań kilka. Ten dokument jest przygotowany profesjonalnie, lecz zarzucam autorowi/om zbytni minimalizm. Po pierwsze wygaszanie wydobycia w 4 kopalniach wydobywających łącznie 4,7 mln ton w 2014 (str 8 Programu), wobec zbędnego wydobycia 12 mln ton węgla energetycznego (str.2 Programu) to o wiele za mało. Dalej, autorzy rzetelnie wskazują na malejące zapotrzebowanie energetyki na węgiel. Od 2006 roku do 2013 spadek o 7 mln ton. W 2014 roku z węgla kamiennego wytworzono o 5 % mniej energii elektrycznej, a o 23 % wzrosła ilość energii z siłowni wiatrowych. Ale jeśli fakty są przeciwko nam tym gorzej dla faktów. Wicepremier Piechociński właśnie w tych dniach oznajmił, że węgiel jest i będzie podstawą polskiej energetyki. A w scenariuszu niskim (str. 3 Programu) w 2030 roku energetyka potrzebować może tylko 22 mln ton, czyli połowę tego co dzisiaj.

Jak zamierzamy konkurować z węglem importowanym, nawet nie rosyjskim, a z amerykańskim czy australijskim, których koszty wydobycia są 60 % niższe niż w głębokich kopalniach GZW? Ograniczymy import, czyli wystąpimy z WTO (Światowej Organizacji Handlu)? Zmusimy państwowe elektrownie do kupowania drogiego, ale polskiego węgla, w konsekwencji podniesiemy znacząco ceny energii elektrycznej ? Ciekawe jak przyjmie to przeciętny Kowalski? Ile miejsc pracy straci nasz kraj bo wskutek wzrostu kosztów produkcji przemysłowej zacznie odpływać kapitał? W którym miejscu zatrzymamy to szaleństwo? Były już prezes PGE Kilian przestrzegał, że decyzja rozbudowy węglowej elektrowni Opole oznacza wzrost cen energii elektrycznej o 50 %, za co został odwołany ze stanowiska.

Zabrakło odwagi w konstruowaniu programu naprawy polskiego górnictwa węglowego. To co nam przedstawiono wystarczy na 6 miesięcy by jako tako podreperować finanse Kompanii Węglowej. A co z Katowickim Holdingiem Węglowym SA , też 100 % spółką Skarbu Państwa, też ledwo zipiącej finansowo ? Popełniono rażące błędy w komunikacji ze związkami zawodowymi i samorządami terytorialnymi. Trzeba było przedstawić 3-4 scenariusze dla całego sektora z rozpisaniem na 10 lat i negocjować. Ale wcześniej trzeba mieć Politykę Energetyczną Polski uwzględniającą założenia Energetycznej Mapy Drogowej 2050 UE, a nie dokument z tezą „węgiel jest podstawą polskiej gospodarki” robiony pod strachem przed górnikami.

Żonglowanie danymi o zasobach węgla w Polsce

W programie naprawczym przedstawiono system osłon socjalnych dla górników skonstruowany bardzo atrakcyjnie, jeśli się zważy, że przeciętna płaca w Kompanii Węglowej wynosi 6800 zł to górnicy mający 4 i mniej lat do emerytury otrzymają ok.5000 zł miesięcznie na tzw urlopie górniczym, lub 120 000 zł jednorazowej odprawy. Związki zawodowe (w KW SA jest 160 związków i 480 działaczy na utrzymaniu spółki z bardzo wysokimi pensjami) nie godzą się na likwidację tych 4 kopalń, to proponuję by sprywatyzować przez oddanie ich spółkom pracowniczym. Mam tylko obawy czy kopalnia „Piekary” utrzyma kilkutysięczną załogę mając perspektywę 5 lat wydobycia 4 mln ton zasobów operacyjnych (roczne wydobycie w 2014 wyniosło 747 tys ton).

I wreszcie na koniec, jako geolog apeluję do decydentów a także autorów programu naprawczego by przestali żonglować danymi o zasobach: W Polsce wciąż niezagospodarowane 28 mld t zasobów węgla kamiennego (str. 17 Programu). Ale to są zasoby geologiczne a zasobów przemysłowych mamy 3,8 mld ton. Proszę nie czarować społeczeństwa liczbami. Fachowcy wiedzą, że z zasobów geologicznych bilansowych do wydobycia możliwe jest 15-20 % i to pod warunkiem schodzenia coraz głębiej, w wysokich temperaturach i wysokim zagrożeniu metanowym. A odwrócenie trendów popytowych (str. 17 Programu) i powrót wysokich cen powyżej 80 $/tonę jest niemożliwy z powodu dużej podaży węgla na rynku światowym i wysoce prawdopodobnym spadku zapotrzebowania na węgiel w Chinach po 2020 roku. Po co obiecywać górnikom dzisiaj, by za 6 miesięcy tłumaczyć się, co autor miał na myśli, mówiąc że nie będzie likwidacji kopalń [4].

dr Michał Wilczyński

 

PRZYPISY:

[1] Wilczyński M..Zmierzch węgla kamiennego w Polsce”, Instytut na rzecz Ekorozwoju, Warszawa 2013

[2] Alternatywna polityka energetyczna Polski do 2030 roku, Instytut na rzecz Ekorozwoju, Warszawa 2009.

[3] 2050.pl, podróż do niskoemisyjnej przyszłości. Red. Maciej Bukowski, IBS&InE, Warszawa 2013

[4] Artykuł ukazał się na portalu Chrońmy Klimat

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Input your search keywords and press Enter.