Teraz czytasz:
O węglowych mrzonkach: komentarz na koniec roku

O węglowych mrzonkach: komentarz na koniec roku

Od ukazania się mojego raportu „Zmierzch węgla kamiennego w Polsce” opublikowanego przez Instytut na Rzecz Ekorozwoju w czerwcu 2013 roku minęło już kilka miesięcy. Co się zmieniło od tego czasu? Jakie prognozy autora raportu uległy dezaktualizacji? Co znalazło potwierdzenie w realnej gospodarce? Co z od dawna zapowiadaną aktualizacją polityki energetycznej Polski?

W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się światowym rynkom. Wszyscy czołowi eksporterzy węgla pomiędzy 2010 i 2012 rokiem zwiększyli swój potencjał wydobywczy i transportowy. W 2011 roku w obrocie międzynarodowym było 978 mln Mg węgla kamiennego. Rok później, mimo spowolnienia gospodarczego było to 1 082 mln Mg. A więc o 104 mln Mg więcej. Jak oceniają eksperci rynku surowcowego ta nadpodaż węgla utrzymuje się także w 2013 roku, powoduje poważny spadek cen tego surowca na rynku. O ile średnia cena węgla energetycznego w NW Europie wynosiła 108 USD/t, to w 2013 roku ta cena mieściła się w przedziale 80 – 82 USD/t, z najniższymi cenami w maju i czerwcu poniżej 74 USD/t. Pozostają aktualne tezy raportu, iż ceny węgla już rosnąć nie będą powyżej 100 USD/t, zwłaszcza wobec szybkiego wypierania węgla z energetyki USA przez znacznie tańszy gaz ziemny. W 2010 roku USA zużyły 718 mln Mg węgla, w 2011 – 697 mln Mg a w roku bieżącym przewiduje się, że będzie to 636 mln Mg. Równocześnie rośnie eksport węgla z USA do Europy i w 2012 roku wyniósł 66,4 mln Mg. Także polskie firmy w 2012 roku importowały z USA 0,66 mln Mg węgla. Rośnie eksport rosyjskiego węgla kamiennego z 87 mln Mg w 2010 roku do 117 mln Mg w 2012 roku. Światowy handel węglem póki co „ratują” Chiny, które od 2011 roku stały się największym importerem węgla i w 2012 roku było to 181 mln Mg węgla energetycznego i 54 mln Mg koksu.

Co zmiany cen na globalnych rynkach oznaczają dla sytuacji polskiego węgla?

Otóż podaż towaru kształtuje ceny. Na str. 35 wspomnianego raportu znaleźć można zdanie: wobec wysokich kosztów stałych polskiego górnictwa węgla kamiennego zapowiadają się poważne problemy w tym sektorze gospodarki. Polscy importerzy zakupili w 2012 roku węgiel energetyczny w USA po cenie 57 – 64 USD/Mg, cena dostaw spot w październiku 2013 roku spadła do 53,7 USD/Mg (dane US Energy Information Administration). Po doliczeniu kosztów frachtu, i transportu na terytorium Polski, to i tak cena będzie 20 % niższa niż koszt wydobycia węgla w spółkach węglowych Skarbu Państwa. Kompania Węglowa SA po pierwszym półroczu miała stratę 319 mln zł, i ponad 7 mln Mg niesprzedanego węgla przy kopalniach. I to mimo obniżenia wydobycia w 2012 roku o 5 %. Także w 2013 roku plany tej spółki zakładają spadek wydobycia, ale koszty rosną. We wrześniu rada nadzorcza odwołała Prezesa Zarządu. I co dalej?

Premier RP i Ministerstwo Gospodarki w swoich „trzech scenariuszach” (rozwoju) zapowiedzieli, że do 2050 roku węgiel będzie podstawą energetyki. Pytanie czy będzie to jednak polski węgiel? Na użytek górników można wypowiadać różne głupstwa, w praktyce jednak nie ma możliwości zablokowania importu tańszego węgla ze wschodu, Australii, Afryki Płd. czy USA. Decyzja o rozbudowie elektrowni Opole o dwa bloki węglowe po 900 MW postawiła PGE SA w bardzo trudnej sytuacji. Były prezes tej spółki w wywiadach prasowych anonsował, że dla finansowego zamknięcia tej inwestycji konieczne będzie podniesienie cen energii elektrycznej o 50 %. Co więcej rząd i zarządy spółek podjęły stosowne kroki zmierzające do realizacji tego scenariusza, a ich efekt, tj. długoterminowa umowa z Kompanią Węglową na dostawy (taniego, poniżej kosztów wydobycia) węgla do tych bloków już stała się przedmiotem postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez Prokuraturę, w związku z podejrzeniem narażenia spółki węglowej na straty. No właśnie! Politycy palcem pokazują co należy budować a co nie, a gdzie jest prawo w postaci Kodeksu Spółek Handlowych?

Przyszłość kopalń

W tle tych działań toczy się inna, równie istotna gra. Zgodnie z decyzją Rady Unii Europejskiej nr 2010/787/UE w sprawie pomocy państwa ułatwiającej zamykanie niekonkurencyjnych kopalń węgla ostateczne zamknięcie nierentownych kopalń węgla w UE nastąpi najpóźniej do 31 grudnia 2018 roku. Tymczasem rozmaitość opinii wychodzących z Ministerstwa Gospodarki w sprawie przyszłości górnictwa węgla kamiennego jest zastanawiająca. Wiceminister Tomczykiewicz (odpowiedzialny za górnictwo) w maju br. anonsuje, że trwale nierentowne kopalnie będą zamykane, dyrektor departamentu górnictwa prof. M. Kaliski w czerwcu wypowiada opinię, iż konieczne jest obniżenie kosztów wydobycia o 10 – 15 %, a szef resortu kieruje wezwanie do spółek węglowych o obniżenie kosztów o 5 %. Czy opinie i polecenia zmienią rzeczywistość rynkową i jej ekonomikę?

Sytuacja kopalń jest silnie uzależniona od przyszłości sektora energetycznego. Od początku roku 2013 przy każdej okazji można usłyszeć wypowiedzi urzędników wszystkich szczebli Ministerstwa Gospodarki, iż trwają prace nad uaktualnieniem Polityki Energetycznej Polski. Tyle, że nic nie wiadomo kto to robi i jakie przyjęto założenia. Debata publiczna? Konsultacje społeczne? Ktoś tam wie lepiej, co Polakom potrzeba. Niedawno na stronach internetowych Kancelarii Premiera opublikowano dokument „Model optymalnego miksu energetycznego dla Polski do roku 2060” sporządzony przez Departament Analiz KPRM. Takiej masy błędów i wadliwych założeń nie widziałem już dawno. A może by tak „decydenci” wreszcie pochylili się nad Alternatywną Polityką Energetyczną Polski do 2030 i Niskoemisyjną Polską 2050, raportami opracowanymi przez niezależne środowiska naukowe i szeroko dyskutowane przez ekspertów i opinię publiczną?

Zapotrzebowanie na surowce energetyczne

Na początku września prof. M. Kaliski (dyrektor Departamentu Górnictwa w Ministerstwie Gospodarki) publicznie przedstawił w Katowicach 3 scenariusze „Prognozy zapotrzebowania na surowce energetyczne do 2050 roku”. Scenariusz referencyjny zakłada budowę nowych kopalń węgla brunatnego i kamiennego. W 2050 roku Polska ma zużywać 60 mln ton węgla brunatnego i 50 mln ton kamiennego z krajowych źródeł. Scenariusz „status quo” to zaniechanie inwestycji górniczych; węgiel brunatny „zanika” w 2050 roku a krajowe wydobycie węgla kamiennego będzie na poziomie 20 mln ton. Ale uwaga! Będziemy importować 40 mln ton. Ta teza jest zgodna z moimi prognozami zawartymi w raporcie w rozdz. 2.1. Trzeci scenariusz „jądrowy” zakłada, że po 2025 roku co pięć lat przybywa 1 000 MW mocy w reaktorach. Prof. Kaliski podkreślił, że najbezpieczniejszy dla energetyki jest scenariusz referencyjny. Dla energetyki być może a dla obywateli? Obywatele w regionie lubuskim w prawnie wiążącym referendum wypowiedzieli się przeciwko (70 %) budowie odkrywki węgla brunatnego i elektrowni. Obywatele Wielkopolski protestują przeciwko budowie nowych odkrywek węgla brunatnego, wskazując dramatyczne skutki istniejących kopalń dla środowiska. Badania opinii publicznej wskazują, że obywatele popierają (89 %) rozwój odnawialnych źródeł energii, nawet przy wsparciu z budżetu państwa. Tak oto w demokratycznym państwie kreowana jest podstawowa dla przyszłości kraju polityka.

Niższe ceny gazu w Europie

Ile warte będą wspomniane wyżej scenariusze, jeśli ceny gazu w Europie spadną? Warto uważnie przeanalizować gwałtowną zmianę rynku energii w USA i spadku cen gazu na rynkach światowych wskutek uruchomienia wydobycia gazu niekonwencjonalnego. Dla przypomnienia aktualna średnia cena gazu w USA w dostawach spot wynosi 115 – 125 USD/1 000 m3 a w Europie cena głównie rosyjskiego gazu jest blisko 4-krotnie wyższa. W 2013 roku firmy z USA rozpoczęły eksport gazu do Europy. Środowiska naukowe, które opracowały powyższe scenariusze powinny uważnie przyglądać się temu, co dzieje się w tym sektorze. Gazprom kilka lat temu też nie doceniał gazu łupkowego i znalazł się w bardzo trudnej sytuacji; zamarł import gazu USA, światowy rynek podbił gaz płynny dostarczany na podstawie zamówień krótkoterminowych (spotowych). Gazprom został więc zmuszony do obniżenia odbiorcom europejskim cen w kontraktach długoterminowych. Skorzystała na tym także Polska. W nieodległej perspektywie Gazprom będzie zapewne musiał w ogóle zrezygnować parytetu ceny gazu do ropy, a jeśli tego nie uczyni musi dalej ciąć ceny. Specjalistom wiadomo jest, że w ubiegłym roku Gazprom ogłosił rezygnację z eksploatacji pola Stockman w Arktyce (autor w 2011 roku opublikował artykuł „Gaz łupkowy szansa czy zagrożenie”, gdzie przedstawił taką tezę). W 2013 roku nie została też podpisana umowa z Chinami na dostawy błękitnego surowca z Rosji, bo Pekin nie zaakceptował ceny. Koncern Gazprom usiłuje wprawdzie bronić swojej pozycji, ale jego sztandarowe przedsięwzięcia, czyli gazociągi Nord Stream i powstający dopiero South Stream, są przeszacowane. Ich przepustowość jest większa niż potrzeby odbiorców. Ponadto, przypomnieć należy iż kraje UE mają zwiększyć efektywność energetyczną o 20 % do roku 2020 (Energy Road Map 2020), co oznacza dalsze zmniejszenie zużycia paliw kopalnych.

Osobom zainteresowanym przyszłością paliw kopalnych polecam raport Międzynarodowej Agencji Energii IEA – Golden Rules for a Golden Age of Gas (2012). Opracowanie to wskazuje, że w Polsce wydobycie gazu ziemnego w 2035 roku ze wszystkich źródeł osiągnie 34 mld m3. Na tą wielkość składa się gaz ze złóż konwencjonalnych, gaz łupkowy, gaz zaciśnięty (tight gaz), oraz niedoceniany a udokumentowany w GZW metan z pokładów węgla. Autor uznaje te prognozy za bardzo wyważone i realne. Ważne dla przyszłych cen gazu i węgla to fakt, iż Chiny największy konsument energii, według prognozy IEA będą drugim producentem gazu na świecie z wielkością 400 mld m3. Jak piszą autorzy; ceny gazu będą miały kolosalny wpływ na inwestycje energetyczne w krajach gospodarki wolnorynkowej. A w Polsce? Prof.W.Mielczarski prognozuje, że w przyszłości w Europie ceny gazu spadną do 200 USD/1 000 m3. Autor ocenia, że w ciągu 10 lat cena gazu w Europie spadnie do 250 USD/1 000 m3. Czy polski węgiel wytrzyma tą konkurencję? Zwłaszcza, że specjaliści wiedzą, iż Polska potrzebuje szybkich mocy dyspozycyjnych w szczycie zapotrzebowania. Potrzebuje rozproszonej energetyki gazowej, elektrociepłowni małej mocy by kompensować niestabilność prac OZE. Zwłaszcza, że czas budowy nie przekracza 24 miesięcy a zatem koszty inwstycji są mniejsze. Odsyłam zainteresowanych do raportu opracowanego przez PWC i ING Sektor gazowy a energetyka. Według tego raportu planowane przez polskie firmy inwestycje w energetyce gazowej dają moc 6 500 – 6 700 MWe. Czy autorzy „trzech scenariuszy” analizowali te plany inwestycyjne i ich wpływ na pozycję węgla kamiennego w bilansie energetycznym?

Energetyka a zdrowie Polaków

W dyskusji 2013 roku o energetyce Polski do 2050 roku, nie znalazłem wypowiedzi polityka, urzędnika administracji rządowej troszczącego się o zdrowie Polaków. W sytuacji poważnych problemów demograficznych naszego kraju, obowiązuje hasło „Żyjmy krócej, ale taniej”. Jedynie samorządy dużych aglomeracji dostrzegają problem niskiej emisji i smogu, ale administracyjne zakazy nie rozwiążą tego problemu. Wpływu spalania węgla na czystość powietrza w naszym kraju a tym samym na zdrowie obywateli nie dostrzega rząd. Pod względem jakości powietrza, konkretnie stężenia najbardziej szkodliwych dla zdrowia pyłów lotnych frakcji 2,5 μm (PM2,5), zajmujemy przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej. Udokumentowane dane wskazują, że nadmierna ekspozycja na emisję pyłów (PM2,5) w Polsce powoduje średnie skrócenie życia o 6 lat. Sporo o węglu jako narodowym bogactwie, ale nic nie słychać o przygotowaniach do wdrożenia dyrektywy IED, która wejdzie w życie 07 stycznia 2014 roku. Do roku 2015, zgodnie z dyrektywą CAFE, Polska powinna znacząco obniżyć stężenia PM2,5. Jak rząd zamierza to zrobić promując spalanie węgla przez kolejne 30 lat ? Rząd polski nadal wetuje lub torpeduje w UE wszelkie inicjatywy zmiany modelu energetyki Europy w kierunku ograniczenia spalania węgla a tym samym redukowania szkodliwych skutków dla zdrowia ludzi i stanu środowiska.

Nie przypuszczam, by zmieniona polityka energetyczna Polski uwzględniła skutki wydobycia i użytkowania węgla. Pod koniec 2013 roku nie widać politycznego klimatu w Polsce dla większej otwartości do uwzględnienia założeń Energetycznej Mapy Drogowej Europy 2050. Dobrą ilustracją tej tezy są prace legislacyjne nad ustawą o odnawialnych źródłach energii, której nadal nie ma. A prace nad nowelizacją Prawa Energetyczego tzw. małym trójpakiem ciągnęły się miesiącami. Przedstawiciele narodu w Sejmie do ostatniej chwili sprzeciwiali się wprowadzeniu zapisu umożliwiającego indywidualnym osobom wytwarzanie i sprzedaż nadwyżek energii elektrycznej (model prosumencki) bez skomplikowanych procedur administracyjnych. Na str.73 raportu jest takie zdanie: Mamy początek 2013 roku, minęło pełne 6 lat od przyjęcia tych zobowiązań (pakietu klimatyczno – energetycznego do 2020 roku), lecz ekspertom i uważnym obserwatorom gospodarki nasuwa się nieodparte wrażenie, że osoby odpowiedzialne za politykę energetyczną w Polsce nie bardzo przejmują się tym strategicznym trendem w Unii Europejskiej i dalej postępują w myśl zasady „jakoś to będzie”. Zbliża się koniec 2013 roku i trzeba przyznać, że rząd konsekwentnie realizuje tę taktykę.

 

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Input your search keywords and press Enter.