Teraz czytasz:
MIT: likwidacja kopalń godzi w polska gospodarkę

MIT: likwidacja kopalń godzi w polska gospodarkę

MIT

„Trzeba doprowadzić do zmiany polegającej na tym, żeby Polska nie musiała likwidować kopalń, bo to jest zabójcze dla naszej gospodarki” Mariusz Błaszczak, przewodniczący klub parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

STANOWISKO NAUKI

Teza o ogromnym znaczeniu górnictwa węgla kamiennego dla polskiej gospodarki nie ma żadnego oparcia ani w realnej  sytuacji ekonomicznej górnictwa ani w nastrojach społecznych.

Po pierwsze, udział górnictwa w Produkcie Krajowym Brutto systematycznie spada. O ile dziesięć lat temu górnictwo, w którym dominującą rolę odgrywa wydobycie węgla kamiennego odpowiadało za 1,8% wartości dodanej wytworzonej w Polsce, obecnie  to jednie ok. 1%. Przez większą część ubiegłej dekady górnictwo węgla kamiennego wręcz się kurczyło, wnosząc negatywny wkład we wzrost gospodarczy kraju (źródło: Maciej Bukowski, Jędrzej Maśnicki, Aleksander Śniegocki, Rafał Trzeciakowski, „Polski węgiel: Quo Vadis? Perspektywy rozwoju górnictwa węgla kamiennego w Polsce”, Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych (WISE), 2015)

Po drugie, górnictwo węgla kamiennego, jest w Polsce branżą o malejącym znaczeniu. Jego schyłkowy charakter widać wyraźnie zwłaszcza na tle innych branż gospodarki, takich jak przetwórstwo przemysłowe, które w latach 2005-2013 zwiększyło poziom wartości dodanej dla PKB o 80% i to przy stałym spadku cen towarów. Wkład górnictwa w PKB nie przekroczył w tym czasie kilku procent. O tym, że górnictwo ma niewielkie szanse na zmianę niekorzystnego trendu, i to niezależnie od polityki gospodarczej rządu, decyduje splot co najmniej dwóch czynników, tj. umiarkowanego wzrostu cen węgla i znacznie silniejszego wzrostu kosztów wydobycia, w tym płac. Według Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) pomimo globalnych działań na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych przynajmniej do końca obecnej dekady światowy popyt na węgiel będzie rósł (średnio o 2,1%) by w 2019 roku osiągnąć pułap 9 mld ton rocznie (źródło: „Medium-Term Coal Market Report 2014”, International Energy Agency, 2014). Wzrost popytu w umiarkowany sposób przełoży się na wzrost cen surowca. Równocześnie firmy wydobywcze działające w Polsce staną wobec rosnącej presji na wzrost wynagrodzeń, wynikającej zarówno z działań związków zawodowych, jak i procesów makroekonomicznych, takich jak wzrost produktywności w przemyśle i usługach, windujących poziom średnich płac w kraju. Górnictwo nie będzie mogło ignorować tego, że w całej gospodarce produktywność pracy rośnie o ok. 3% rocznie, podwajając się co 23 lata. Branża nie tylko dziś, ale i w przyszłości musi być zdolna do oferowania konkurencyjnych płac, inaczej nikt w niej nie będzie chciał pracować. Wobec umiarkowanego wzrostu cen surowca górnictwo będzie mogło zapewnić ekonomicznie uzasadniony wzrost płac tylko poprzez znaczącą poprawę wydajności wydobycia, co jest z kolei trudne ze względu na postępujące wyczerpywanie złóż (źródło: Maciej Bukowski, Jędrzej Maśnicki, Aleksander Śniegocki, Rafał Trzeciakowski, „Polski węgiel: Quo Vadis? Perspektywy rozwoju górnictwa węgla kamiennego w Polsce”, Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych (WISE), 2015)

Wbrew twierdzeniom polityków górnictwo węglowe jest w Polsce branżą o marginalnym znaczeniu dla gospodarki. Ma także niewielkie szanse na zmianę tego stanu rzeczy. Ewentualna odbudowa branży wymagałaby ostatecznego zamknięcia szeregu kopalń, a także znaczącej poprawy produktywności wydobycia, osiągniętej m.in. poprzez głęboką restrukturyzację zatrudnienia zarówno wśród pracowników administracyjnych jak i górników dołowych. W tej sytuacji atrakcyjną alternatywą zdaje się być stopniowe wygaszenie wydobycia węgla, przy równoczesnym zapewnieniu pracownikom sektora możliwości zdobycia nowych kwalifikacji poszukiwanych w innych sektorach gospodarki.

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Input your search keywords and press Enter.