Teraz czytasz:
MIT: każdy etat w górnictwie generuje co najmniej 3 dodatkowe miejsca pracy poza sektorem

MIT: każdy etat w górnictwie generuje co najmniej 3 dodatkowe miejsca pracy poza sektorem

MIT: 

„A górnictwo to nie tylko kopalnie, to także cała rzesza firm dostarczających kopalniom produkty i usługi. Przyjmuje się, że jedno miejsce pracy w górnictwie generuje cztery kolejne w jego otoczeniu”, Górnictwo: bla bla, ble ble i żadnych efektów”, Jerzy Dudała, WNP.pl, 30.09.2015.

„Każdy górnik implikuje powstanie około od 3 do 6 miejsc pracy, w branżach zupełnie odległych takich jak np. produkcja nieprodukowanych ciągników, statków, wagonów, ciężarówek…. Skoro zaś każdy górnik implikuje powstanie przyjmijmy np. 5 miejsc pracy to oznacza utrzymanie rodzin, a więc około 20 osób. Idąc dalej – zwiększenie zatrudniania w górnictwie o 10 tys. da blisko 50 tys. miejsc pracy i utrzymanie dla może 200 tys. Polaków – to mniej więcej spadek bezrobocia o 1%, albo powrót 10 % emigrantów. Oceniam potencjał wzrostu zatrudnienia w polskim górnictwie w ciągu 5 lat, na około 50 tys. – oznaczałoby to poprawienie bytu może nawet miliona Polaków”,  Mariusz Orion-Jędrysek, Stefczyk.info, 18.09.2014.

STANOWISKO NAUKI:

U podstaw wszystkich wypowiedzi dotyczących wpływu górnictwa na rynek pracy leży założenie, że wszelkie cięcia dotyczące tego sektora oznaczają ogromne koszty dla jego otoczenia. Sprawa nie jest taka prosta jak chcieliby autorzy równań opisujących wpływ górnictwa na rynek pracy. Wszelkie spekulacje dotyczące wpływu tzw. efektu mnożnikowego na rynek pracy są bowiem obarczone dużym ryzykiem błędu, przez co są w większości fałszywe.

Na czym polega ten „efekt mnożnikowy”? Otóż jest on zarówno wynikiem wzrostu liczby miejsc pracy potrzebnych do obsługi przedsiębiorstw wydobywczych, górników i szerzej całego regionu, gdzie zlokalizowane są inwestycje, jak i ogólnego wzrostu zamożności pewnej grupy społecznej (górników i ich rodzin). Tak szerokie podejście do kwestii daje pole do niemal dowolnych spekulacji. Stąd opracowania mówiące o 4-10, a nawet 28 (!) nowych miejscach pracy przypadających na każdego zatrudnionego w górnictwie. Skrajnie inny będzie bilans w przypadku nowej inwestycji w regionie pozbawionym „twardej” i „miękkiej” infrastruktury (Indie, Ghana), a inny w kraju o silnych tradycjach górniczych (Szkocja, RPA) z dobrze rozwiniętym przemysłem i sektorem usługowym, dostarczającymi produktów i usług na potrzeby kopalni i ich pracowników. Inaczej będzie w przypadku obiektów budowanych „od zera”, a inaczej w przypadku rozwoju już istniejących kopalni.

Polska z prawie 200 latami tradycji górniczych należy niewątpliwie do grupy państw o dobrze rozwiniętej infrastrukturze, w której wpływ przedsiębiorstw górniczych na rynek pracy będzie mniejszy. Co więcej wpływ ten będzie prawdopodobnie malał w miarę pogarszającej się sytuacji sektora i malejącej liczby zamówień z jego strony. Średnie roczne wydatki na sprzęt górniczy na koniec 2014 roku wyniosły 3 mld PLN i były na najniższym poziomie od 2010 roku (spadek rok do roku o 8%). Najbardziej ucierpiał na tym przemysł produkujący sprzęt górniczy (spadek rok do roku o 26%!)  W pierwszym kwartale 2015 roku łączne inwestycje w sektorze górnictwa węgla wyniosły 400 mln PLN (spadek kwartał do kwartału o 36,4%).

Presja wynikająca z ograniczenia inwestycji wymaga od poddostawców poszukania innych źródeł dochodów. W przypadku producentów maszyn górniczych takich jak Kopex SA i Famur SA rozwiązaniem jest ekspansja zagraniczna. Dziś z eksportu pochodzi od 30 do 50% przychodów obydwu firm, a ich długoterminowe strategie zakładają dalszą ekspansję poza Polską. Od wyniku tych starań zależy zarówno pozycja finansowa firm jak i ostateczna rachuba dotycząca wzrostu i spadku miejsc pracy.

 

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Input your search keywords and press Enter.